Turystyczna Jazda

W Małopolsce odradzają się winiarskie tradycje. Powstają małe i duże winnice, a piwnice historycznych budynków zamieniane są w winiarnie. To wszystko sprawia, że enoturystyka na południu Polski kwitnie.

Celem podróży w regiony winiarskie, podczas których turyści odwiedzają miejsca związane z produkcją wina niekoniecznie muszą być Morawy, Toskania czy Tokaj. Zainteresowani tym tematem mogą zwiedzać winnice, winiarnie, bądź gospodarstwa winiarskie także w Małopolsce, gdzie czekają na nich degustacje, prezentacje win i święto winiarskie.

Kraków kolebką polskiego winogrodnictwa

Jak dowodzą badania historyczne to właśnie w Krakowie odkryto pierwsze ślady polskiego winogrodnictwa. Pierwsze sadzonki winorośli pojawiły się na zboczach wawelskiego wzgórza na przełomie IX I X wieku w dobie Państwa Wielkomorawskiego. Niedługo potem w XI wieku winnicę w podkrakowskim Tyńcu założyli Benedyktyni. Produkcja wina w okolicach Krakowa rozwijała się przez kolejne epoki aż do połowy XVIII wieku, kiedy to nastąpił upadek małopolskich tradycji winiarskich. Rozbiory Polski, pierwsza i druga wojna światowa oraz czasy PRL-u nie sprzyjały produkcji wina.

Odrodzenie winiarstwa w Polsce nastąpiło dopiero w latach 90—tych XX wieku. W ostatnich latach również w Małopolsce zaczęły powstawać winnice. Jedna z nich znajduje się u stóp Klasztoru O.O. Kamedułów na Bielanach, zaledwie 8 km od krakowskiego rynku. Winnica Srebrna Góra o powierzchni 12ha jest drugą co do wielkości w Polsce (największa to Winnice Jaworek w Miękini na Dolnym Śląsku - 23 ha).

- Zakonnicy w Krakowie od wieków robili wino, dlatego chcemy nawiązać do tej tradycji – mówi Mirosław Jaxa Kwiatkowski, współwłaściciel winnicy, oprowadzając nas po olbrzymim terenie, pokrytym krzewami winorośli. – Nad założeniem winnicy pracowaliśmy od ponad dziesięciu lat, szukaliśmy odpowiedniego siedliska w Małopolsce, ale na przeszkodzie stało zwykle duże rozdrobnienie ziemi. Aż w końcu trafiliśmy na Bielany. Trzy lata rozmawialiśmy, zanim przeor i bracia zgodzili się na wydzierżawienie nam ziemi. Przeor jest niezwykle światłym człowiekiem i bardzo nam pomógł. Zresztą dla Kamedułów pomysł założenia nowej winnicy na tych ziemiach był jak najbardziej naturalny, gdyż właśnie w tym miejscu od 1650 r. uprawiano winorośl - wyjaśnia Jaxa Kwiatkowski.

Winnica Srebrna Góra powstała na przełomie 2007/2008 roku. Dwa lata trwało karczowanie, orka, bronowianie i nawożenie ziemi, a w 2010 roku zostały posadzone pierwsze rośliny, które obecnie wchodzą w 4 rok wegetacji.

- Ale na początku wcale nie było tak łatwo – dodaje Mikołaj Tyc, współwłaściciel winnicy. - W 2010 roku przyszły olbrzymie deszcze, które wypłukały potężne rowy i w trakcie sadzenia wszystko spłynęło w dół, a my patrzyliśmy na to zupełnie bezradni i płakaliśmy jak dzieci – wspomina.

Przy klasztorze na Bielanach dojrzewają zarówno białe, jak i czerwone odmiany winogron. Obszar uprawy winorośli został podzielony na dwie części. W najlepszym miejscu, gdzie od wiatru osłania Las Wolski i panuje najlepszy mikroklimat uprawiana jest winorośl szlachetna (vitis vinifera).

- To odmiany wymagające szczególnego siedliska , dobrze nasłonecznionego i takie właśnie posiadamy – wyjaśnia Jaxa Kwiatkowski. - Dowodzi to, że również w polskich warunkach jesteśmy w stanie osiągać dobre wyniki, dlatego rosną tam odmiany szlachetne mniej odporne na mróz: białe - Riesling, Chardonnay, Pinot Gris, Traminer oraz czerwone - Pinot Noir, Zweigelt. Z kolei na drugim, większym polu mamy hybrydy, czyli mieszańce, które walczą w trudniejszych warunkach atmosferycznych: Seyval Blanc, Johanniter, Hibernal z białych czy Regent, Rondo, Cabernet Cortis z czerwonych. W 2013 roku pojawią się w sprzedaży pierwsze wina z Winnicy Srebrna Góra – ok. 16 tysięcy butelek (rocznik 2012).

- Spełniliśmy wszystkie wymogi , które pozwalają dopuścić wino do oficjalnej sprzedaży, m.in. te związane z akcyzą i banderolami. Ale trzeba podkreślić, że takich winnic jak nasza jest w Polsce siedem, może osiem, pozostałe to małe przedsiębiorstwa, którym trudno spełnić wymogi formalne, więc produkują wino jedynie na własne potrzeby – dodaje Jaxa Kwiatkowski. Jego zdaniem w Małopolsce powinny powstać ścieżki poświęcone zwiedzaniu winnic, testowaniu wina i poznawaniu procesu jego produkcji. Ścieżka edukacyjna powstaje także w winnicy Srebrna Góra. Turyści będą mogli przeczytać tam opisy poszczególnych szczepów winorośli.

Urlop z winem

Przemieszczamy się w kierunku Doliny Dunajca, gdzie znajduje się niewielka winnica prowadzona przez Zofię i Stanisława Michałowskich z Krakowa. Winnica Zadora powstała w 2007 roku na dobrze nasłonecznionym stoku w Szczepanowicach koło Tarnowa. Nazwa winnicy pochodzi od rodziny Chrząstowskich herbu Zadora, którzy byli właścicielami Szczepanowic przez okres 400 lat do połowy XIX w. i opuścili dwór po rabacji chłopskiej Jakuba Szeli.

- Uprawianie winorośli rozpoczęliśmy w czasie urlopów spędzanych w Szczepanowicach nad Dunajcem, gdzie mamy domek z ogrodem o powierzchni 30 arów. Była to odskocznia od wykonywanej pracy zawodowej – wyjaśnia Stanisław Michałowski, na co dzień profesor Politechniki Krakowskiej. - Praca i obserwacje jej efektów okazały się na tyle fascynujące, że postanowiliśmy założyć winnicę z prawdziwego zdarzenia i w przyszłości podjąć produkcję wina na nieco większą skalę. Udało się zakupić pod winnicę bardzo korzystnie usytuowaną działkę – dodaje.

Obecnie na niecałym hektarze uprawiana jest winorośl, której szczepy pochodzą głównie z Niemiec (z Manheinm i Freiburga) i są odporne na surowy klimat, wytrzymując zimą mrozy. Wśród sadzonek są m.in. Helios, Orion, Johanitter, Solaris, Phoenix, Merzling, Muszkat Otonel, Ortega (przerobowe na wina białe); Regent, Rondo, Acolon, Pinot Noir Classic (przerobowe na wina czerwone) oraz deserowe: Timur, Worstog, Podarok Zap., Piesnia, Gołubiena Noł., Arkadia , Dienał.

Na terenie winnicy znajduje się piwniczka (zagłębiona ziemna o pow. 14 m2), w której znajduje się wyposażenie do produkcji wina (szklane butle, kadzie i zbiorniki z pełnym oprzyrządowaniem do wykorzystania przy fermentacji i dojrzewaniu wina). Nad piwniczką wybudowany został niewielki budynek, w którym wykonywane są wszystkie prace winiarskie. Od 2011 roku Winnica Zadora posiada zezwolenie na sprzedaż wina. – Z niecałego hektaru jesteśmy w stanie osiągnąć ok. 3 tysiące litrów wina – zaznacza Zofia Michałowska.

Historyczna winiarnia

Wędrując szlakiem wina po Małopolsce udajemy się do Tarnowa. Tam na jednej z wąskich uliczek odchodzących od rynku odnajdziemy wejście do Winiarni Lippóczy Pince Sztyler&Hegedus. Schody prowadzą w dół do chłodnego pomieszczenia, którego ściany wyłożone są cegłą, a wszędzie dookoła znajduje się mnóstwo pamiątek dotyczących winiarstwa. Na początku 2013 roku miejsce to odwiedzili nawet prezydenci Polski Bronisław Komorowski i prezydent Węgier János Áder.

W obszernej piwnicy (300m2) możemy spróbować różnych gatunków wina, z w przewagą tego z Tokaju. - W 1929 roku do Tarnowa przybył Węgier Norbert Lippóczy, który zaopatrywał w wina całą Polskę. I dokładnie w tych piwnicach urządził skład wina z Tokaju, które następnie było dystrybuowane do innych miast w Polsce. Tutaj znajdowały się kadzie, rozlewnia i butelkownia – tłumaczy Jerzy Sztyler, oprowadzając nas po swojej winiarni. Kilka lat temu wraz ze swoim wspólnikiem zdecydowali się na odbudowę historycznych piwnic, gdzie w ostatnich czasach mieściła się nawet dyskoteka. - Chcieliśmy wrócić do korzeni, by to miejsce znów było kojarzone z winem. I tak się stało, teraz mamy tutaj winiarnię – mówi Sztyler. - W trakcie remontu spotkałem ludzi, którzy dobrze pamiętali jak ten skład wina wyglądał przed wojną, gdzie była leżakownia , itd. Trochę nawet zachowało się rzeczy sprzed wojny. Mamy cennik wina z 1931 roku – podkreśla.

Norbert Lippóczy, urodzony w regionie Tokaj na Węgrzech, pochodził z rodziny, która od XVI wieku zajmowała się produkcją wina. W 1929 roku wraz ojcem trafił do Tarnowa. Jednak działalność składu win Lippóczych w Tarnowie trwała jedynie 10 lat. Przerwał ją wybuch II wojny światowej. Norbert Lippóczy został złapany przez NKWD i trafił na 5 lat do obozu pracy przymusowej. Do Tarnowa wrócił po wojnie, ale w czasach PRL-u nie mógł już zajmować się rozlewnią i dystrybucją wina. Ówczesne władze znalazły mu inne zajęcie, został kierownikiem …octowni w tarnowskich zakładach "Powin". Jego zasługi dla Tarnowa zostały docenione dopiero po latach. W 1992 roku Rada Miejska w Tarnowie nadała Norbertowi Lippóczemu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Tarnowa.

Biegun ciepła

Tarnów nie bez powodu nazywany jest polskim biegunem ciepła. Dogodny klimat sprzyja uprawie winorośli na tarnowskich ziemiach. Szczególnie znane były niegdyś winnice w okolicach Ciężkowic i Gromnika, które mają długą historię. Ciekawostka jest fakt, że gdy w XIX wieku słynną na całą Europę krainę winiarską -Tokaj zaatakowała zaraza i na 400 szczepów zostało tylko pięć, to nowe szczepy ściągnięto tam później m.in. z winnic spod Gromnika. Winiarstwo w regionie tarnowskim jest na tyle ważnym aspektem, że grupa producentów wina oraz władze Tarnowa i Lokalnej Organizacji Turystycznej zdecydowały się na realizację projektu „Tarnowskie Dionizje”. Święto wina w Tarnowie odbywa się na przełomie sierpnia i września. - Obecnie panuje moda na winnice w okolicach Tarnowa, stąd pomysł na organizację święta wina – mówi Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji. - Tarnowskie Dionizje to sztandardowy projekt Tarnowskiej Organizacji Turystycznej.

Do udziału w tych obchodach zapraszamy też winiarzy z innych województw. Program tygodniowego święta wina w Tarnowie zakłada, że w każdy dzień będą serwowane w lokalach inne wina, np. w poniedziałek wina hiszpańskie, we wtorek - rumuńskie, w środę z regionu Małopolski, itd. - Poprzez Dionizja chcemy wesprzeć odradzającą się na ziemi tarnowskiej uprawę winorośli i produkcję wina, kojarzoną teraz przede wszystkim z krajami południowymi. A przy tym promować lokalne nalewki i miody pitne wyrabiane zgodnie ze starą polską tradycją – mówi Jan Czaja, prezes Tarnowskiej Organizacji Turystycznej.